Hej, mam trochę wyrzuty sumienia po dzisiejszym spacerze i nie wiem czy dobrze zrobiłam. Byłam dziś jak co rano na spacerze z moimi psami. W pewnym momencie zobaczyłam dużego psa biegnącego w naszą stronę (owczarek niemiecki). Był bez smyczy i biegł prosto na nas kiedy tylko zobaczył moje psy. Z daleka wyglądał na nabuzowanego, nie jak pies który chce się tylko przywitać. Moje psy od razu się zestresowały, zaczęły się cofać i patrzeć w jego stronę. Ja też się przestraszyłam, bo był naprawdę spory i biegł dość "agresywnie" w naszą stronę. Za nim zaczęła krzyczeć jakaś kobieta (oczywiście była to jego właścicielka) i wołała tego psa bardzo nerwowo. Brzmiało to trochę tak, jakby sama wiedziała, że zaraz może być problem... To mnie tylko bardziej zestresowało. Pies był już bardzo blisko nas, moje psy zaczęły panikować, a ja w tym momencie też po prostu spanikowałam i psiknęłam w niego gazem pieprzowym. Pies się oczywiście zatrzymał, zaczął popisywać i trzeć łapą o pysk. Po chwili dobiegła właścicielka, strasznie oburzona... zaczęła mówić że jej pies jest łagodny i że nie miał prawa nic zrobić... Wywiązała się lekka kłótnia, ale skończyło się tylko tym, że każdy się rozszedł w swoją stronę. Ja szczerze mówiąc dalej nie wiem co o tym myśleć. Pierwszy raz w życiu coś takiego mi się zdarzyło i nigdy nie sądziłam, że będę w takiej sytuacji. Po prostu bałam się o siebie i swoje psy. Czy przesadziłam? Czy ktoś miał podobną sytuację? 😕
Podczas spacerów coraz częściej widzę podobną sytuację. Najpierw pojawia się pies, chodzi sam, podchodzi do ludzi i innych psów, a dopiero po chwili w oddali widać właściciela. Ostatnio zwrócił moją uwagę duży jasny pies, który szedł dobre kilkadziesiąt metrów przed opiekunem. Pies zajęty sobą, właściciel spokojnie idzie z tyłu jakby wszystko było pod kontrolą. Może pies jest łagodny i dobrze wychowany, ale inni tego nie wiedzą. Są psy, które nie lubią takich niespodziewanych kontaktów, są też osoby które zwyczajnie nie chcą, żeby obcy pies do nich podchodził. Spacer z psem to jednak odpowiedzialność. Jeśli zwierzę jest daleko przed właścicielem, trudno mówić o realnej kontroli nad tym, co robi. Może warto o tym pamiętać następnym razem.
sezon kleszczowy oficjalnie się rozpoczął dbajcie o psy i sprawdzajcie po spacerze
Mój pies ma problem że jak widzi innego psa na spacerze (szczególnie większego od siebe) to kładzie się na ziemi i nie chce iść dalej. Próbowałam go na smaczki przekupić zeby przeszedł, albo przejść z nim w inną stronę ale on po prostu się kładzie i nie chce się ruszyć aż ten drugi pies nie przejdzie. Jak już jakiś pies przechodzi obok niego jak leży to zaczyna machać ogonem ale dalej nie chce podejść do niego. Czy w takim razie pies się faktycznie boi? Można to jakoś jeszcze naprawić?! Proszę o pomoc. Renata
Już trochę rozkładam ręce. Przerobiłam masę poradników i wpisów z poradami luźnej smyczy i u mojego psa… no średnio to działa. Z tego co zdążyłam się dowiedzieć to najlepszą metodą jest zatrzymywanie się jak pies zaczyna ciągnąć i nie ruszanie się do kiedy nie poluzuje smyczy. Tyle że u nas to wygląda tak, że ruszamy, robimy 2-3m i od razu znowu ciągnie. Więc finalnie ruszamy, robimy kilka kroków, znowu stop… i tak w kółko. Oczywiście ze smaczkami też próbowałam, ale na dworze całkowicie je ignoruje. W domu wpatruje się w smaczka, a na dworze odwraca głowe. Ktoś miał podobnie i ogarnął temat jakimś innym sposobem? Bo serio zaczyna mi brakować pomysłów 😅