Cześć! Potrzebujemy Waszej porady w kwestii „pasażerów na gapę”.
Mój shih tzu jest właśnie świeżo po wizycie u fryzjera, obcięty na krótko, co miało nam ułatwić przeglądanie sierści. Mimo to, po dzisiejszym spacerze przyniósł do domu dwa kleszcze! 😬
Przez cały rok regularnie podajemy Symparicę, więc teoretycznie jesteśmy chronieni. Mam do Was dwa pytania:
• Czy u Was też zdarza się, że mimo tabletek kleszcze i tak wczepiają się w psa (nawet jeśli potem giną)?
• Stosujecie jakieś dodatkowe wsparcie (np. spraye naturalne, olejki), żeby w ogóle odstraszyć je od wskakiwania na psa?
Kleszcz może się przyczepić nawet jeśli korzystasz z środków odstraszających
Jedynym zabezpieczeniem żeby pies nie złapał kleszcza to chyba ubieranie go w worek na śmieci i szczelne oklejanie a i tak może się zdarzyć
Podsumowując możesz zapobiegać ale nigdy nie masz 100 prc pewności
Tabletka to nie repelent - nie odstrasza kleszczy. To często powielany mit. Jednak faktem jest to, że chroni po wbiciu :) Ja oprócz regularnego dawania tabletek spryskuje sierść sprayem odstraszającym. Jedyny taki, który nie drażni mi nosa zapachem i działa jest ten od hau care XD
Ja swojemu psu podaje Bravecto bo działa 3 miesiące i do tego ma obroże foresto. Chodzą po nim kleszcze ale żaden się nie wbił.